Diamonds are forever

Jestem sentymentalny. Mam nieokiełznaną chęć gloryfikowania, tego co było w latach 90’tych. Ronaldo i Messi chowają się dla mnie przy Romario i Baggio. Narcos nie ma co porównywać do  „W Labiryncie”, a wczesny Teleexpress zjada na śniadanie wszystkie telewizje mające w w nazwie „news”. Zdecydowanie większe emocje wzbudza u mnie banknot 100 niemieckich marek, niż bezpłciowe kosmopolityczne Euro. Gloryfikuję wszystko i nie wiem co z tym zrobić. Dlaczego pierwsze chipsy z jakimś ptakiem na etykiecie smakowały lepiej od tego co znajdziesz na teraz sklepowych półkach? Do meritum…Kiedy moja siostra cioteczna przywiozła mi z RFN pierwsze Bravo wszystko się w moim życiu zmieniło. W telewizji leciał program LUZ straszący młodzież makówką jako synonimem zarazy narkotykowej. W BRAVO wszystko było kolorowe. Nawet grymas Roberta Smitha na plakacie The Cure zarażał optymizmem. Po raz pierwszy dowiedziałem się, że mężczyzna też może nosić biżuterię, a szczególną uwagę małego Piotrusia zwrócił kolczyk. Przez ponad dwadzieścia lat moje demony były uśpione, aż do teraz.

Po prostu przeszła mi przez głowę myśl, że właśnie teraz mogę to zrobić. Mama nic nie powie. Koledzy z klasy również. Analizując co mogło być bezpośrednim bodźcem jest wielka szansa, że ten teledysk…

A może ten…

W ramach mojej terapii zwierzam się Państwu. Prawda nas wyzwoli. Tak, lubię George’a Michaela. Tak, lubię Eltona Johna. Tak! Wieczorami oglądam hity sprzed trzech dekad na Stars.tv i szlocham, bo tak naprawdę, mentalnie, chodzę po tym świecie w skórzanej kurtce, spodniach marmurkach, białych adidasach i kolczyku w uchu. Jestem estetycznie bohaterem serialu Miami Vice.

Pomysł pojawił się w niedzielę. Wiedziałem, że jak nie zrobię tego w przeciągu kilkunastu godzin, to będę czekał kolejne kilkadziesiąt lat. Nie chcąc wprowadzać moich dzieci w zakłopotanie spełnianiem moich żądań z testamentu postanowiłem zrobić to przed śmiercią.

Krótka piłka. Wstaję rano. Idę do radia. Wsiadam w auto. Jadę do jubilera. Nie zastanawiam się. Kupuję. Wpadam do Dominika. Robi mi dziurkę. Nie boli. Jestem szczęśliwy.

IMG_4118a

„I przystroiłem cię ozdobami, i włożyłem ci na ręce bransoletki, a na szyję – naszyjnik. Ponadto założyłem kolczyk do twojego nosa i kolczyki na twoje uszy oraz piękną koronę na twą głowę. ” 

Księga Ezechiela 16, 11–12

Co ja im powiem? Mój kolega chciałby mieć kolczyk, ale wstydził się przyjść. Wysłał mnie. Prosił. Piotrek wybierz. Ty się znasz, a pani pomoże. Tak miało być, ale mój brak talentów aktorskich wyszedł na jaw po kilku sekundach.

Poproszę kolczyk. Kółeczko. Małe. Duże. I coś co się błyszczy…

IMG_4124a

Zaczęło się przymierzanie. Aż sam się zawstydziłem, ile mi to, sprawiało przyjemności.

IMG_4156a

Te zdjęcia co Państwo widzę nie robią się same. Potrzebny jest fotograf. Koniecznie z aparatem.

IMG_4097a

„Największym do dnia dzisiejszego skonstruowanym obiektywem jest Carl Zeiss Apo Sonnar T. Jego waga wynosiła 264 kg a ogniskowa wynosiła 1700 mm.”

Wybrałem trzy sztuki i lecę dalej. Do kolegi Dominika. Znamy się…od mojego pierwszego tatuażu. Najpierw były wycieczki do Azazela w Milanówku. Dominik zaprosił mnie do swojego nowego studia na warszawskiej Pradze.

IMG_4290a

Tattoo Gallery by Warsaw Tattoo Convention. Nazwa tak długa, że idealnie pasuję na nazwę nowego albumu zespołu Coma. Studio jest efektem współpracy dwóch legend warszawskiej sceny tatuażu. Wspomnianego Dominika, wspaniałego człowieka (ucieszy się jak to przeczyta) i Juniora, którego nikomu chyba przedstawiać nie trzeba. Panowie wspólnie tworzą od kilku lat poważną imprezę, która odbywa się na stadionie Legii.

29177064_753142698227964_6188042305727889408_o

Dominik na wejściu powiedział, że nie robi kolczyków od kilkunastu lat. Bezwzględnie wykorzystałem jednak naszą znajomość. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie dopytał się o to co najczęściej dziurawił. Na samą myśl o sutkach zrobiło mi się słabo. To taki paradoks, bo mimo wytatuowanego całego ciała nadal mnie boli i stękam tatuatorom, a dzień przed, myśl o bólu spędza mi sen z powiek. Będzie bolało?

IMG_4173a

No ładnie…

IMG_4198a

Mój serdeczny kolega postanowił znęcać się nade mną psychicznie i między słowami ,w każdą swoją wypowiedź, wplatał wszelkie synonimy cierpienia.

IMG_4367a

Sami Państwo widzą. Potrafię zachować zimną krew.

IMG_4388a

„Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć.” – Napoleon Bonaparte

Całemu zajściu przyglądał się on…

IMG_4174a

Po 30 sekundach było po wszystkim. I nie jest to opis mojego pożycia intymnego. Myślałem, że będzie gorzej.

IMG_4244a

Po założeniu kolczyka poczułem się jak George Michael (tylko żywy), Elton John, Axl Rose, wczesny Bono i Johnny Depp jednocześnie.

IMG_4406a

Jednym ruchem ręki Dominika pozbawiłem się możliwości prowadzenia Faktów na TVN’ie, ale zyskałem atrybut męskiej wolności. Dziękuję kumplu druhu!

IMG_4415a

Miejsca:

Tattoo Gallery by Warsaw Tattoo Convention, ul. Kłopotowskiego 38 (wejście od Okrzei)

Azazel Warszawa

W.Kruk, pl. Trzech Krzyży 8

kurtka: Off White

spodnie: Mike Amiri

koszulka: Comme des Garçons Ganryu

foto: Łukasz Dziewic

 

Dodaj komentarz

  • Wymiękłam po tym tekście….tych fotkach , no cudownie ,twarzowo Ci z tym kolczykiem Piotrze , całkowicie zgadzam się z Tobą. Lata 90-te miały w sobie coś magicznego i filmy wtedy choć mniej efekciarskie ,kręcili lepsze , a muzyka nawet różnych gatunków była wirtuozersko świeża . Pozdrawia i dziękuję za piękny,urokliwy tekst .

  • Mój rocznik to 1983 więc rozumiem fascynację i gloryfikację lat 90. Piękny wpis btw 🙂 Piotrze, czy mógłbyś napisać model (wysłać link) kolczyka z brylantem ? Dziena i pozdrawiam. P.S. najlepsza strona o modzie i o lifestyle