Dublin. Miasto w Irlandii.

Według Wikipedii Dublin położony jest u ujścia rzeki Liffey i obejmuje obszar lądowy około 115 km². Miasto jest otoczone przez niskie pasmo górskie na południu oraz tereny pól uprawnych na północy i zachodzie. Liffey dzieli miasto na dwie części: Northside i Southside. Każda z tych części jest dalej podzielona przez 2 mniejsze rzeki: Tolka na północnym zachodzie od Zatoki Dublińskiej i Dodder na południowym zachodzie od ujścia Liffey. Miasto posiada dodatkowo dwa zbiorniki wodne Grand Canal w Southside oraz Royal Canal w Northside.

Dublin to whiskey

Według mnie Dublin jest miejscem, w którym od 1780 roku firma Jameson dystyluje swoją whiskey, a jeśli nawet robi to gdzieś nieopodal, to i tak nie zmienia to faktu, że jamesonem spływają wszelkie kanały i strumienie życia nocnego w Dublinie.

Prosicie o podróże

Piszecie, nawet dzwonicie w tej sprawie…

  • Czy my możemy wybrać się gdzieś za granicę i pokazać jak godnie żyją mieszkańcy innych krajów?
  • Jak wyglądają?
  • Co piją?
  • I czy można się z nimi umówić na niezobowiązujący seks?

My możemy się wybrać. Owszem. My chcemy. Bardzo. Ale liczne zobowiązania jakie posiadamy- każdy z nas osobno i jako nowoczesny duet blogerski razem – uniemożliwiają nam takie eskapady.

Jednak przemogliśmy się. Ja przemogłem do wyjazdu, a Piotr – mój przyjaciel – do zaakceptowania faktu, że jadę bez niego.

Wasz korespondent prosto z pola boju

jameson_lumix_0155

Piszę ten post prosto z imprezy. To niehigieniczny styl pracy, ale bardzo zbliża odbiorcę do sytuacji. Nie jest mi lekko, w dodatku nie pamiętam gdzie to było, a to znaczy, że doskonale się tam bawiłem.

Piliśmy więc nie prowadziliśmy

jameson_lumix_0171

Każda firma produkująca alkohol promuje niełączenie spożywania go z prowadzeniem samochodu. Tak już się utarło i ja to popieram. Ale lubię w chwilach dobrej zabawy oprzeć się o solidny niemiecki samochód i zastanowić nad życiem. Jeśli nie ma Piotra obok, zastanawiam się z kimś innym. Pan Filip idealnie rozumie dylemat szklanki napełnionej do połowy. Ważne, żeby nie zapomnieć o dolewaniu. Zwróćcie uwagę, że czarno-biała stylistyka zdjęcia dodaje dramaturgii uchwyconej chwili i na pierwszy rzut oka ktoś mógłby pomyśleć iż jesteśmy pijani.

Pijąc whiskey zapuść brodę. Lub nie

jameson_lumix_0045

Towarzysze moje podróży poważnie potraktowali briefing przedwyjazdowy zapuszczając owłosienie na twarzy. Człowiek, który w dzisiejszych czasach pije whiskey musi być kimś wyjątkowym, a jednocześnie męskim. Dobra broda zapewnia posiąście takich cech. Co jednak z osobami, które od zawsze były takie – i to bez brody?

Czyli ze mną…

W Dublinie takie osoby nie mają łatwo i przed zamówieniem czegokolwiek w barze muszą przytulić niedźwiedzia. Zwróćcie uwagę iż moi druhowie: Pan Michał, Pan Filip, Pan Marcin oraz Pan Łukasz demonstrują na zdjęciu wyborny luz za pomocą gestów dłoni, natomiast ja biorę się po staropolsku za pas, aby podkreślić skąd pochodzę. Dodatkowo prawdziwy mężczyzna nie musi podkreślać swojej obecności. On po prostu jest. On czyli ja.

Szacunek kolor zielonego

jameson_lumix_0152

Szanując gospodarzy dokonaliśmy tzw. pozowania do zdjęcia w ekspozycji typu SINE METU. Sine Metu to motto rodziny Jamesonów, które oznacza po prostu życie bez strachu. My ten strach odganialiśmy za pomocą zaciśniętych pięści, ale można też dodać sobie animuszu dobrze wydestylowanym alkoholem. Tak czy siak udało nam się bez strachu przeżyć kilka dni. Jeśli ktoś z Państwa nie widzi mam na sobie marynarkę, koszulę i spodnie. Tak się składa, że uszyłem je na miarę. W Polsce. Koszulka Pana Filipa też pochodzi z kraju ojczystego, mimo, że ma napis po angielsku.

Chciałem być marynarzem

jameson_lumix_0424_WHISKYChciałem być marynarzem albo piosenkarzem i podróżując zwiedzać świat oraz wiele pięknych kobiet znać. Okazuje się, że zgoda, że jest to możliwe, ale etapami. Nie wszystko naraz…

Tylko aktorzy mają na tyle fajnie, że potrafią zagrać sobie partnera. Pan Stramowski zagrał sobie partnerkę i dlatego leży z nią w naszym apartamencie, a mnie było stać jedynie na obsceniczny gest o znaczeniu międzynarodowym. Uprzejmie informuję, że od razu po wykonaniu tego zdjęcia wstaliśmy z łóżka i woziliśmy pełen wózek z room service po korytarzu. Wszystko dzięki gościnności Pana Aleksandra, którego skromność osobista nie pozwala na ujawnienie konterfektu własnego.

Bez strachu. Część kolejna

jameson_lumix_0159

No nie da się uciec od polskiej natury. Nawet zdjęcia robione przez zaprzyjaźnionego z nami fotografa prowokowały nas do przyjęcia postawy konfrontacyjnej. Gospodarze nie mieli nam tego za złe. Wiedzieli, że czujemy się niepewnie w obcym mieście. Zwróćcie przy okazji uwagę na idealnie dobrane szczegóły towarzyskiej eskapady jeśli chodzi o dobór ubiorów. Motyw czarno-białej kratki na moim szaliku oraz wewnątrz kaptura kurtki Pana Marcina stanowią jasny przekaz męskich wartości takich jak poszanowanie dla kolegów.

Do widzenia

jameson_lumix_0067

Na koniec zanim się pożegnamy przypomnę tylko abyście pamiętali o uzupełnianiu tego wszystkiego co potrzebuje organizm. Według Wikipedii oliwki są bogate w związki mineralne, przede wszystkim fosfor, potas i żelazo, a także witaminy z grupy B, prowitaminę A, oraz witaminę C i E. Ponieważ należą do owoców wyjątkowo wysokokalorycznych, nie przesadźcie z ich spożywaniem. Nabicie ich na zaostrzone patyczki z pewnością powstrzyma Was od zbyt łapczywego połykania czego Wam życzę.

 

zdjęcia: Tomek Mąkolski www.makata.com.pl

whiskey: Jameson Irish Whiskey

 

Dodaj komentarz

  • Irlandia odkąd pamiętam była dla mnie jak PROMISE LAND 😉 cudowna ,wspaniała , wymarzona ,zielona ,whisky i Irish coffee płynąca , wspaniała fotorelacja pouczający tekst ,wybitnie nasuwają mi się na myśl dwa cudowne utwory pewnego polskiego zespołu rockowego .Irlandię kocham miłością pierwszą i niezmienną ,a Pana cudowny” list z pola boju ” niesie w sobie nieco inne bardziej optymistyczne przesłanie ,za które dziękuję 🙂